Zapraszamy na trzydziestą pierwszą już edycję Czarnego Wesela w Klukach, które jest nawiązaniem do dawnej tradycji kopania torfu na terenie słowińskim.
Bo maj dla Słowińców był przede wszystkim czasem kopania torfu, który miał duże znaczenie, ponieważ był podstawowym materiałem opałowym. Pozyskiwanie torfu było wspólną pracą społeczności wiejskiej. Przy kopaniu torfu pracowały całe rodziny, nawet dzieci miały wówczas cztery dni wolne od zajęć szkolnych, by pomagać rodzicom w tej ciężkiej pracy. Toteż na łące w pobliżu muzealnych zagród można podglądać pracujących przy torfie mężczyzn, którzy ściągają darń i wierzchnią warstwę ziemi, a gdy pojawi się torf, odcinają z jego ściany równe, brunatnoczarne kostki. Te torfowe kostki kobiety układają na taczkach, by przewieźć je na nasłonecznioną przestrzeń i poukładać w piramidki do wyschnięcia.
Gdy praca jest zakończona, zaczyna się “czarne wesele”. Jest muzyka, dobre i obfite jedzenie i picie, są śmiechy i żarty i taniec. Słowińcy bawili się zwykle do późnych godzin nocnych, a potem wozem wracali do domu. W muzeum bawić się można do 16.00.
– W piecu chlebowym upieką wielkie bochny chleba.
– Mężczyźni tymczasem naprawią sieci rybackie, zrobią nowe pokrycie trzcinowe na piwnicę i nowe miotły na potrzeby wiejskich gospodarstw, wydłubią klumpy dla koni i ukręcą konopne powrozy.
Zobaczcie w ruchu zabytkowy motocykl BMW R-35 z lat 30., pieszczotliwie zwany „osiołkiem”!
